Heca heca

Heca, heca, koło pieca ciele mnie pobodło, Matula mnie smarowali, ale nie pomogło. Jakem służył u kowala, uczyłem się dymać, Kowol wylozł na kowolkę, a jo musioł trzymać.

ref. I jo se tyż musioł, bo mi się poruszoł, Hej mości panowie, kapelusz na głowie. I jo se musiała, bo mi się ruszała, Hej mości panowie, chusteczka na głowie.

Rano wstaje, krową daję i ubirom chodoki, Biere koszyk i motyke, ide kopać zimnioki. A jo za nią do pszenicy, a jo za nią do żyta. Bo jo myśloł, że to panna, a to była kobita.

I jo se tyż...

Świeci księżyc za chmurami, na niebie lśnią gwiazdy. Hankę tylko jeden kocha, a mnie kocha każdy. Dziadek wcześnie dzisiaj zasnął, a babka nie spała, Wspominała młode lata, na chłopa czekała.

I jo se tyż...

Od Cielądz leci owca, a baranek za nią Kiedy owca se przystanie, to baranek na nią. Ojciec orał i ja orał, obaśmy orali Ojciec pierdnął, ja poprawił, pług żeśmy urwali.

I jo se tyż...

Już nie będę tako głupio, jak w zeszłą niedziele: Chłopcy majtki mi ściągali, a jo stała jak ciele. Posłuchajcie tej powieści, posłuchajcie ludzie: Jak se chłopak nie spróbuje, do ślubu nie pójdzie.