Niedoszły zięć

Byłem raz u dziewczyny, teściowie mnie witali,
Nasz zięciu kochany, nasz zięciu kochany, zostań na zawsze z nami.

Pola jest u nas dosyć i lasu też nie mało,
Trzeba tylko robić, trzeba tylko robić, oj żeby Ci się chciało.

Dochody mamy duże, plony też są obfite,
I wszystko poza tym, i wszystko poza tym jest bardzo znakomite.

Stanąłem osłupiały, nie rzekłem ani słowa,
A teściu pomyśloł, a teściu pomyśloł, cóż to za niemowa.

Wrażenia nie zrobiłem, dziewczyny nie zdobyłem,
Chcieli mieć parobka, chcieli mieć parobka, to ja się stamtąd zmyłem.